Historia prasy polskiej w XVIII wieku

Wszystko zaczęło się niewinnie - w 1729 pijarzy zaczęli wydawać tygodniki "Nowiny polskie" i "Relata Refero". Jeszcze w tym samym roku zmienili tytuły swoich gazet.

Do 1794 nie było w Polsce cenzury, a prasa zajmowała się czystą informacją a nie polityką.

Na początku XVIII wieku zakon Pijarów w Polsce i Akademia Wileńska w Wielkim Księstwie Litewskim mieli monopol na wydawanie prasy w językach ojczystych (taki przywilej). Sytuacja w Koronie zmieniła się w 1737, kiedy to Pijarzy pomylili się w informacji o narodzinach następcy tronu i zamiast "królowa" napisali "krowa". Król się wkurzył i przeniósł przywilej na Jezuitów. W 1757 Pijarzy wrócili do łask i wydawali gazety po francusku i niemiecku, Jezuici po polsku, włosku i każdym innym.

A wszystko zaczęło się niewinnie - w 1729 Pijarzy zaczęli wydawać tygodniki "Nowiny polskie" i "Relata Refero" (cholera wie, co to znaczy). Pod koniec owego roku zakonnicy zmienili nazwy swoich gazetek na bardziej chwytliwe "Kurier Polski" i "Uprzywilejowane wiadomości z cudzych krajów" (a to dlatego, żeby biedni studenci dziennikarstwa musieli się po 270 latach gimnastykować umysłowo).

KURIER POLSKI był najlepszy w Europie, jeśli chodzi o informacje krajowe. Czytelników przeważnie interesował świat. Miał blisko 1000 egzemplarzy nakładu. W 1737, kiedy tytuł przejęli Jezuici, poziom drastycznie spadł (i powstał ówczesny "Super Express"). Więcej miejsca braciszkowie przeznaczyli na informacje zagraniczne.

1765 to reorganizacja polskiego rynku prasowego i zamiast dwóch dotychczasowych periodyków pojawiają się "Wiadomości warszawskie" (jak sama nazwa wskazuje, były ogólnopolskie). Tymczasem na Litwie Akademia Wileńska w latach 60's XVIII wieku zaczyna wydawać "Kurier Litewski" z insertowanymi "Wiadomościami cudzoziemskimi", który był pierwszym polskim (a co!) magazynem. Raz w tygodniu wychodziły propagujące ideę oświecenia "Wiadomości wileńskie", wydawane przez profesorów Akademii.

W 1773 zakon Jezuitów przestał istnieć. Ustał też monopol prasowy z 1757. Wtedy Franciszek Bohomolec zwrócił się do Stasia Augusta o monopol. Król dał jednak dożywotni monopol wydawania prasy księdzu Stefanowi Łuskinie. Oprócz francuskiego. Ten przywilej zawierał obowiązek wypłacania 7 tys. złotych redaktorowi naczelnemu z kasy państwa. Nadwyżka ze sprzedaży wracała jednak do budżetu.

1794 to pierwszy numer "Gazety warszawskiej" Łuskiny. Dominował serwis zagraniczny. Łuskina był pierwszym "gatekeeperem", czyli selekcjonował informacje i wybierał te, które potwierdzały jego opinie (skąd my to znamy...).

Atakował masonerię, która właśnie kwitła, również w Polsce. "Masoneria chce stworzyć Superrząd Europejski" - ostrzegał. Popierał demokrację szlachecką, w tym również liberum veto i zrywanie sejmu.

1788-1792 to Sejm Wielki. "Gazeta warszawska" była konserwatywna. Integrowała środowiska przeciwne reformom społecznym i politycznym. Jednak na linii Staś August - x. Łuskina nie było wcale tak źle. Staś szanował Łuskinę, chociaż często się nie zgadzali. Pewnie dlatego, że Łuskina też lubił Kasię Wielką (tyle, że raczej platonicznie).

GAZETA WARSZAWSKA miała format książkowy, dwie szpalty na kolumnie i ciągłą paginację. Ukazywała się dwa razy w tygodniu. Nakład 500-1500 egzemplarzy. Jako pierwsza wpuściła na łamy ogłoszenia. Kosztowały 4 złote za sztukę, bez względu na wielkość. Łuskina wprowadził prenumeratę. Kosztowała 72 złote za rok.

Pod koniec XVIII wieku prasa była cokolwiek nierzetelna i cięta na dwór.

Przed pierwszym rozbiorem prasa warszawska była jednocześnie ogólnopolska. Po rozbiorze przestała docierać do Galicji. Wtedy zaczęło się we Lwowie. Od 1776 Antoni Piller wydaje tygodnik "Gazeta lwowska" po francusku. Po dwóch latach Antek umiera, a wdowa po nim, Józefa Pillar, przejmuje redakcję, tylko zmienia tytuł na bardziej kobiecy - "Lwowskie pismo uwiadamiające".

Sejm czteroletni to bardzo ważny czas dla polskiej prasy. Powstała wtedy przeciwwaga dla "Gazety warszawskiej". Ignacy Potocki, Julian Ursyn Niemcewicz, Józek Weissenhoff i Tadek Mostowski w grudniu 1790 stworzyli "Gazetę narodową y obcą". Pierwszy numer wyszedł w styczniu 1791, ostatni w sierpniu 1792. Próbowali odebrać monopol księdzu Łuskinie, który nawet specjalnie się nie burzył. "GNYO" kosztowała tyle samo, ale była znacznie lepiej robiona.

GAZETA NARODOWA - OBCA podawała głównie informacje z zagranicy, ale nie brakowało informacji o reformach i upowszechniania idei 3-go maja. Miała 1000-1200 egzemplarzy nakładu. Informacje mieli dobre, bo redaktorstwo się szlajało po lokalnych salonach i miało niezłe kontakty. Na łamach pojawiały się listy do redakcji, głównie preparowane, które miały na celu nagłośnić idee redakcji, ale nie bezpośrednio pod jej szyldem.

W 1792 "GNYO" opublikowała tajne materiały, które Niemcewicz wykradł z łóżka jednej z hrabin (albo innej Potockiej), tyle że w międzyczasie interweniowały Ruskie (nie pierogi) i w 1792 gazeta przestała istnieć. Jeszcze w tym samym roku powstała nowa gazeta

GAZETA KORESPONDENTA WARSZAWSKIEGO. Redagował ją x. Karol Malinowski. Wychodziła 3 razy w tygodniu. Miała nakład 1000 egzemplarzy. Była pierwszą gazetą "not 4 elite". Informacje zamieszczała popularne, była politycznym ramieniem "stronnictwa reform" i kosztowała dwa razy mniej niż "Warszawska".

Targowica nie przeszła jednak bez echa. Konfederacja tępiła nieprzychylną prasę. Szczęsny Potocki nakazał zamknąć "Narodową y obcą" i ukaranie redaktorów. Jednocześnie w 1792 pojawiła się cenzura prewencyjna na informacji z Polski. Z zagranicy, jeśli było podane źródło, cenzury nie było.

Ostał się "Korespondent", ale nie mógł publikować tekstów patriotycznych. Wtedy ponownie wypłynął x. Łuskina Zwrócił się do władz konfederacji o przywrócenie monopolu. Ale władza olała księdza. Wtedy Łuskina dogadał się z Malinowskim, że "Korespondent" wychodzi do końca 1792. Tyle, że Malinowski zrobił Łuskinę w jajo i złożył lojalkę, za co jeszcze w 1792 otrzymał nową koncesję. Łuskina się wkurzył i zaczął pisać donosy na wszystko co się rusza. Władze tradycyjnie go olały.

Dopiero przypadkowo, 20 XII 1792 "Korespondent" podpadł. Przedrukował z prasy niemieckiej informację o dezercji żołnierzy polskich z Brna do Galicji. Łuskina wazelinarsko doniósł i 11 I 1793 rozpoczął się pierwszy w Polsce proces prasowy. Sąd kazał usunąć Malinowskiego z redakcji, ale tytułu nie zamknął.

Był jednak i inny wydźwięk. Od 1 lutego 1793 pojawiła się cenzura na wszystko, a także obowiązek tzw. "odbitek szczątkowych", a nie jak dotąd rękopisów. Wtedy "Korespondent" padł, a na rynku pojawił się Tadek Włodek (to drugie to nazwisko), protegowany ambasadora Rosji, Siewersa, uzyskał monopol prasowy, przy jednoczesnym zachowaniu Łuskiny i jego "Gazety warszawskiej". Monopol miał obowiązywać od 1 października 1793, a od końca września reszta gazet miała zniknąć.

Sprawa weszła w życie dopiero w styczniu 1794. Włodek zaczął wydawać beznadziejną, ocenzurowaną "Gazetę krajową", która ukazywała się do Insurekcji Warszawskiej w kwietniu 1794. Wtedy Władek uciekł z Polski, a redaktorem naczelnym "Gazety krajowej" został Antek Lewandowski. 22 kwietnia wyszedł ostatni numer "Gazety krajowej", która od tego momentu przekształciła się w "Gazetę warszawską".

W drugiej połowie XVIII wieku powstaje prasa specjalistyczna, społeczna itp. Pojawia się tzw. czasopiśmiennictwo moralne.

Czasopiśmiennictwo moralne - tytuły propagujące ideę oświecenia, wpływające na opinię publiczną. Miały wychowywać i uczyć. Tego typu wydawnictwa przyniosły Europie oświecenie. Powstały w Zjednoczonym Królestwie, Francji i Szwajcarii. Głównym gatunkiem dziennikarskim był essej. Dominowała publicystyka i odnośniki do natury ludzkiej i wzorów postępowania. Kultowe tytuły to "SPECTATOR" i "TATLER" z Wielkiej Brytanii. Oba te tytuły w sumie wydrukowały ponad 600 essejów, które obrazowały ferment ideologii i prezentowały nowe wzorce.

W Polsce praszczurem czasopiśmiennictwo moralne to przede wszystkim "Monitor", który wychodzi od 1765 roku. Monitor posuwał się nawet do dosłownych przedruków ze "Spectatora". Pisali do niego Bohomolec, Naruszewicz i Wyrwicz. Pierwsze 3 lata byli bardzo agresywni. Później zamiast polityczno-społeczną, zajęli się tematyką kulturalno-obyczajową, bo ich zdaniem właśnie w tym tkwił problem Polski.

"Monitor" integrował kręgi oświeceniowe. Zasięg był niewielki, bo pismo kierowane było do elit intelektualnych, które z założenia miały te idee upowszechniać, co jednak okazało się utopią. Nie zmienia to faktu, że "Monitor" wychodził przez 21 lat.

Z obiadów czwartkowych u Stasia Augusta urodziły się "Zabawy przyjemne i pożyteczne" Naruszewicza i Albertandiego. Było to jedyne pismo stricte literackie, a nie publicystyczne. Drukowali głównie bajki Krasickiego, więc był w tym element wychowawczy, choć forma lekka.

W latach 1782-1784 ukazywał się "Pamiętnik polityczny i historyczny" x. Piotra Świtkowskiego. Pismo lansowało wzory postępowania i postęp techniczny w rolnictwie i architekturze. Opisy wynalazków i poradnictwo bazowało na prasie europejskiej. Było to pierwsze polskie pismo popularno-naukowe.

X. Świtkowski wydawał też "Dziennik warszawski", który był pierwszym polskim magazynem zdominowanym przez ciekawostki i elementy literackie. Wychodził w latach 1784-1785. Nie wiadomo dlaczego przestał się ukazywać.

Tadek Podlecki wszedł na rynek z "Dziennikiem handlowym". Formuła była podobna do "Pamiętnika", ale tematyka raczej skierowana na handel - ceny bydła rogatego w krajach Europy, nawozy, oscypki etc.

PRASA INSUREKCJI 1794

Poza cenzurą, prasa powstańcza generalnie była spontaniczna. Wyjaśniała cele i opisywała przebieg powstań. nie inaczej było tym razem. Prasa Insurekcji zmieniła jedank sytuację prasy. Padł wcześniej wspomniany monopol Tadka Włodka i padła cenzura też.

Antoni Lesznowski zaczął wydawać "Gazetę wolną warszawską", która jednak wyrzekła się tendencji jakobińskich i nie chciała potępiać króla, przez co władze insurekcji delikatnie kładły na nią lachę.

X. Malinowski znowu zaczął wydawać "Korespondenta".
X. Józek Meier wynurzył się ze skrajnie jakobińską, propagandową "Gazetą patriotyczną".
X. Xawery Dmochowski - ...

Kościuszko twierdził, że prasa powinna być raczej umiarkowana, niż radykalna.

Prasa - tematy prac